Poglądy i wnioski z różnych religii

Image_32

Różne poglądy religijne jako baza wiedzy uniwersalnej o Bogu i człowieku.

Na wstępie warto zauważyć, że wszystkie religie świata zostały stworzone przez ludzi. Wielu wierzących uważa, że to Sam Bóg stworzył największe religie, ale to nie może być prawdą.

 

Po pierwsze, w świecie idealnym, zaplanowanym przez Boga, nie jest potrzebna żadna religia, gdyż Bóg nie potrzebuje pośredniczących instytucji czy organizacji do kontaktowania się ze Swoimi dziećmi. 

Po drugie, Bóg nigdy w swoich pierwotnych planach nie brał pod uwagę powstania religii, bo nie planował upadku człowieka ani też zaistnienia w jego wyniku upadłego świata.

Po trzecie, Bóg nie ingeruje w świat pod panowaniem Szatana, a religie powstały właśnie w takim świecie.

 

Można doszukiwać się jeszcze wielu innych argumentów, ale te powyższe wystarczą do uświadomienia sobie faktu, że religie mają sens tylko w związku z istnieniem upadłego świata i z brakiem bezpośredniego kontaktu między człowiekiem a Bogiem.

 

Odnośnie mojego twierdzenia, że wszystkie religie zostały stworzone przez ludzi, chrześcijanie, którzy wierzą, że Jezus jest ucieleśnieniem Samego Boga, mogą mieć inne zdanie. Jednak w rozdziale o Jezusie Chrystusie wyjaśniłem ten problem szczegółowo. Mahomet, Budda czy Konfucjusz, pomimo że są traktowani jako wysłannicy Niebios, byli ludźmi. Dlatego dalej twierdzę, że religie stworzyli ludzie, a nie Bóg. Można oczywiście dyskutować o pewnej inspiracji wynikłej ze zrozumienia Serca Boga i Jego Opatrzności. Zazwyczaj powstanie religii kojarzy się z naszym pragnieniem nawiązania relacji z nieznanym Ojcem Niebieskim. Skupię się więc raczej na „ludzkiej” stronie poszczególnych religii.

 

Wielcy założyciele religii wzbudzają nasz szacunek i wydają się być autentyczni i wiarygodni. To samo dotyczy części ich pierwszych apostołów i uczniów. Jednak dalszy rozwój każdej religii odbywał się w naszym upadłym świecie. Ludzkie słabości i błędy, różne wyobrażenia o istnieniu Boga oraz egoistyczne dążenia poszczególnych liderów religijnych potrafiły diametralnie wypaczyć sens istnienia poszczególnych wyznań religijnych. Pojawiały się bowiem w nich pewne nowe interpretacje, świadectwa indywidualnych przeżyć religijnych i nowe pomysły na aktywność społeczną. W wyniku tych przemian religie nie tylko pomagały ludziom stawać się lepszymi w zderzeniu z nowymi wyzwaniami cywilizacyjnymi, ale również nierzadko mogły prowadzić ich do czynienia zła. Krwawe rytuały z udziałem wierzących, inkwizycja, wojny religijne, akty fanatyzmu, a nawet osławiona teologia wyzwolenia są tego najlepszym przykładem.

 

Fundamentalnym celem każdej religii powinno być przygotowanie ludzi do wyzwolenia się z obecnej sytuacji, której negatywny wpływ dostrzeżono w różnym czasie i w różnych częściach świata.  To wyzwolenie można nazwać zbawieniem, nirwaną albo odnową. W moim opracowaniu słowo określające to zjawisko zaczynam z dużej litery, bo jest ono unikalne. Według analizy z poprzednich rozdziałów do Zbawienia jest potrzebny Zbawiciel, który jako Syn Boży rozpocznie nową, dobrą historię ludzkości. Właśnie dlatego ten fundamentalny cel religii można także określić jako działanie przygotowujące ludzi do pojawienia się na Ziemi Syna Bożego lub nawet Samego Boga. Równocześnie każda religia powinna przynosić nadzieję, że wkrótce zjawi się ten Zbawiciel.

 

Niestety większość religii po początkowym okresie od chwili powstania, związanym najczęściej z jakimś objawieniem lub stanem uniesienia swego założyciela, ma tendencję do „obrastania” różnymi przepisami na świętość, zakazami i karami za domniemane grzechy. Zagłuszają one z czasem podstawowy cel ich istnienia, nakierowując wysiłki swoich wyznawców na rzeczy drugorzędne dla Zbawienia. Na przykład w niektórych religiach widać pozostałości po średniowiecznych pojęciach, zdarzają się niemoralne rytuały lub kult niewłaściwych postaci czy nawet zwierząt. Zdarza się też, że utrzymywane są dogmaty stojące w sprzeczności z rozwojem wiedzy i nauki oraz ogólnego poziomu intelektu w obecnych czasach. Są religie, które odeszły już tak daleko od właściwego sensu swojego istnienia, że niemożliwym staje się wpłynięcie na zmianę ich funkcjonowania. Na dodatek ci, którzy zwracają uwagę, że ich współwyznawcy podążają niewłaściwą drogą, są traktowani jak odszczepieńcy, heretycy czy wrogowie. Jest to sytuacja bardzo sprzyjająca utrzymaniu pozycji Szatana, który nie chce dopuścić do Zbawienia. Praktycznie ta sytuacja pomaga także ateistom oraz wszystkim tym, którzy źle oceniają działalność kościołów i różnych związków wyznaniowych.

 

Od czasów Oświecenia pojawiali się nawet naukowcy, filozofowie czy ateistyczni publicyści, którzy uważali, że religie są źródłem wszelkiego zła. Prawda jednak przy takich twierdzeniach leży zwykle pośrodku, gdyż w naszej cywilizacji dobro często miesza się ze złem. Bywa, że zwolennicy poszczególnych religii nie wyczuwają nawet, że robią coś złego. Równocześnie istniejące religie tracą powoli swoje miejsce w społeczeństwach na świecie i wykrusza się stopniowo liczba duchownych z autentycznym powołaniem. Współczesne religie nie radzą sobie z takimi problemami jak terroryzm, dewastacja standardów moralnych, głębokie nierówności społeczne, niesprawiedliwość, nędza i głód na ogromnych obszarach kuli ziemskiej.

 

Zabieram głos w sprawie religii, bo moja książka i strona internetowa poruszają sprawy, którymi najczęściej zajmują się religie światowe.

Nie ma wątpliwości, że dzieła, których dokonały wyznania i instytucje religijne w historii ludzkości, były znaczące dla rozwoju cywilizacji. Dlatego nie będę tutaj wyrażał moich negatywnych opinii na temat składania ludzi w ofierze, na temat inkwizycji, wojen religijnych czy nietolerancji, bo jest to tylko nieduży margines w ich działalności. To, co mnie interesuje, to wkład różnych wyznań w stworzenie prawdziwego obrazu Boga, człowieka i wszechświata. Moje teksty mają obecnie na celu skłonienie ludzi do nowego przemyślenia wiedzy religijnej i społecznej, co mogłoby dać im dodatkową inspirację do poszukiwania prawdy o naszym świecie i o jego Stwórcy. Byłoby to zbliżenie się do pewnej uniwersalnej prawdy, którą wielu ludzi mogłoby łatwo zrozumieć. Myślę, że każdy z nas powinien mieć swoje unikalne wyobrażenie o Bogu. Może różnice byłyby minimalne, ale mogą one mieć miejsce, gdyż każdy „widzi” Boga jakby z innej strony. Wykazywałem to już w rozdziale o Bogu jako Centrum Wszechświata.

 

Dla istniejących już wyznań wynika stąd pewien kontrowersyjny wniosek, że każdy z nas może mieć swoją unikalną wiarę i niekoniecznie musi się dopasowywać do poglądów głoszonych przez istniejące już od jakiegoś czasu instytucje religijne.

W każdym z nas może powstać niezależny „kościół”, który ma tylko jednego wyznawcę – nas samych.

 

Tym wszystkim, którzy w sposób niezależny poszukują wiedzy o Bogu i świecie duchowym, chcę przypomnieć opisywane już w moim opracowaniu dwa zasadnicze fakty, które mogą im pomóc w zbudowaniu swoich poglądów.

 

Pierwszy z nich to fakt, że Bóg nie zna zła, nie zna naszego świata, który jest swojego rodzaju piekłem pod panowaniem Szatana. Wynika z tego, że Bóg nie ingeruje w nasz świat, nie obserwuje nas i nie karze nas za nasze grzechy, bo o nich po prostu nie wie. Dla Niego żyjemy niestety w rodzaju otchłani, z której dochodzą do Niego nasze wołania. On ze Swej strony może nas wspierać tylko Swoją miłością i czekać, aż dokonamy zbawienia pod egidą Zbawiciela przy wsparciu uczestników raju i aniołów.

 

Drugi fakt to wiedza o naszej ułomności, czyli o naszym bardzo niskim poziomie duchowym. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie zrozumieć funkcjonowania świata duchowego i punktu widzenia Boga, bo nasz poziom rozwoju duchowego nie przekracza poziomu, do którego doszli pierwsi ludzie w Ogrodzie Eden. Dalszy nasz rozwój duchowy utrudnia lub wręcz blokuje „władca tego świata”, były wychowawca pierwszych ludzi, to znaczy Szatan. To on aż do teraz kontroluje nasz świat i uniemożliwia nam dojście do poziomu prawdziwych dzieci Bożych. W tej sytuacji wielką pomocą jest sama wiedza o powyższej sytuacji, a także samodzielne, usilne zwracanie się w modlitwie do Stwórcy z prośbą o wiedzę o Nim i o świecie duchowym. Tak robili przez wieki prorocy, święci i tak my wszyscy możemy robić dzisiaj. Doprowadzi to prędzej czy później do pojawienia się Zbawiciela w naszym upadłym świecie. Wtedy wystarczy Go zaakceptować, a nawet pomóc, aby i tym razem „władca tego świata“ nie doprowadził do jego ukrzyżowania.

 

Teraz przejdę do listy problemów, które zaprzątają głowę każdego, kto chce pogłębić swoją indywidualną wiedzę o sprawach religijnych.

 

Wymienię tu zagadnienia z obszaru różnych religii i nurtów wyznaniowych, którymi interesowałem się w celu znalezienia w nich wartości uniwersalnych. Oto te problemy:

 

 - Bóg jest wszędzie,

 - Centralna pozycja Boga,

 - Bóg stworzył wszechświat i człowieka,

 - Pozycja człowieka wobec Boga,

 - Człowiek jest wieczny,

 - Do jakiego świata wchodzi się po śmierci,

 - Reinkarnacja jako kolejna szansa życia,

 - Zagadnienia dobra i zła,

 - Pojęcie „piekła” i „nieba”,

 - Kontakty ze zmarłymi przebywającymi w innym świecie,

 - Wpływ przeżyć „ziemskich” na istnienie w wymiarze duchowym,

 - Różne formy zbawienia,

 - Koniec świata.

 

Oczywiście to tylko kilka najważniejszych tematów. Interesowałem się jeszcze wieloma innymi problemami, których tu nie wymieniłem i wciąż znajduję nowe zagadnienia do przemyśleń.

Wielokrotnie analizowałem poglądy wyznawców okultyzmu, ezoteryki, a także starych i nowych zwolenników reinkarnacji. Bardzo interesował mnie fakt innego, odmiennego od „typowego” patrzenia na świat przez ludzi zajmujących się takimi właśnie tematami.

 

Równocześnie jestem przekonany, że poglądy dotyczące świata duchowego, „życia po życiu” i wieczności człowieka są niesłychanie istotne dla każdego z nas. Nie powinny być propagowane tylko w oparciu o jednostkowe pomysły i domniemane wizje osób próbujących zdobyć rozgłos lub wzbudzać sensację.

 

Nie mam wątpliwości, że każdy z nas jest inny, a religie przez nas wyznawane też są różne. Każdy człowiek wnosi do cywilizacji ludzkiej jakiś swój wkład. Niektórzy ten wkład wnoszą do życia religijnego, co w dalszej kolejności może prowadzić do rozprzestrzenienia się tych poglądów w szerszych kręgach społecznych i mieć wpływ na różne doktryny religijne. Nie jestem jednak w stanie opisać indywidualnego wkładu w ogólną wiedzę religijną ze strony różnych ciekawych ludzi. Dlatego musiałem się skupić tylko na wypunktowaniu głównych poglądów religijnych wybranych z ponad trzydziestu różnych znanych mi religii powstałych w różnych częściach świata.

 

Zatem jakie to uniwersalne wartości wniosły religie do dzieła tworzenia lepszego świata? Albo inaczej, jakie to uniwersalne wartości mają służyć każdemu człowiekowi do zrozumienia, kim jest bez względu na wiek, kolor skóry, czy środowisko życiowe? A jeszcze inaczej, jakie to uniwersalne wartości pozwolą każdemu człowiekowi zbudować indywidualną więź z Bogiem? 

 

Oto moja propozycja odpowiedzi na te pytania:

1. Osobowy Stwórca - judaizm, chrześcijaństwo, islam, sikhizm.

2. Ojciec Niebieski – chrześcijaństwo, zaratusztrianizm, religia Indian Północnej Ameryki.

3. Człowiek – istota stworzona przez Boga – judaizm, chrześcijaństwo, islam, konfucjanizm, a w ograniczonym zakresie wszystkie religie.

4. Świat (a właściwie wszechświat): dzieło Stwórcy – prawie wszystkie religie.

5. Wieczność w człowieku – dusza, duch, osoba duchowa są wieczne – islam, chrześcijaństwo, starożytne religie irańskie, hinduizm, zaratusztrianizm, manicheizm, religie starojapońskie, religia Etrusków, religia Celtów, spirytyzm, religia starochińska, koreańskie chondogyo.

6. Świat duchowy – niejednolity, z wieloma strefami, wędrówki dusz w zaświatach – różne rodzaje Piekła i Nieba – starożytne religie Mezopotamii, wierzenia egipskie, islam, chrześcijaństwo, religia Greków, religia Rzymian, spirytyzm, hinduizm, religia starochińska, sikhizm.

7. Sąd ostateczny, zmartwychwstanie – chrześcijaństwo, islam, zaratusztrianizm, niektóre religie Indian Ameryki Środkowej.

8. Szatan, źródło i tożsamość zła - judaizm, chrześcijaństwo, islam, manicheizm.

9. Zbawienie poprzez przyjście Mesjasza lub Zbawiciela – judaizm, chrześcijaństwo, islam.

10. Zmartwychwstanie – część judaizmu, chrześcijaństwo, islam, wiele innych pomniejszych religii.

11. Grzech pierworodny jako początek zła i wynikający z niego zły świat wymagający zbawienia – judaizm, chrześcijaństwo, islam.

12. Świat aniołów, rola aniołów – judaizm, islam, chrześcijaństwo.

13. Reinkarnacja, powtórne życie, duchowość ważniejsza od strony fizycznej – religia Celtów, buddyzm hinduski i tybetański, hinduizm, religie hawajskie, dżinizm, zen.

 

To jest tylko częściowa, niepełna lista wkładu różnych religii w propagowanie wartości podanych powyżej.

 

Oczywiście nie mam osobiście zamiaru propagować poglądów głoszonych przez kościoły, ruchy religijne i organizacje wyznaniowe, ale warto się zastanowić nad wpływem tych poglądów na otaczającą nas rzeczywistość. Były one na tyle znaczące i ważne, że wielokrotnie rzutowały na kierunki rozwoju cywilizacyjnego mieszkańców Ziemi.

 

Uzbroiwszy się w pewien poziom wiedzy, którą oferuję w moim opracowaniu, proponuję zadać sobie zasadnicze pytanie, mianowicie które z tych prawd głoszonych przez religie można wprowadzić do naszego codziennego życia.

 

Zatem podstawową wiedzę, którą wciąż chcę przekazywać, jest prawda o tym, że jesteśmy wieczni. Głoszą to praktycznie wszystkie religie i to powinno mieć decydujący wpływ na nasz sposób życia w społeczeństwie ludzkim. Ponieważ jednak ta podstawowa prawda nie jest powszechnie brana pod uwagę, toteż i ja dodaję mój głos do wszystkich poprzednich wysiłków, aby ludzie zrozumieli, że jesteśmy istotami wiecznymi. Równocześnie ubolewam nad tym, że przy tak ogromnych możliwościach, jakie mają religie w większości społeczeństw na świecie, nie udało im się w pełni wpłynąć na swoich wyznawców, aby poważnie brali pod uwagę fakt wieczności w swoim życiu.

 

W związku z moim rozumowaniem, które przedstawiłem powyżej, powinienem wypowiedzieć się również na temat synkretyzmu oraz zapożyczania przez pewne religie poglądów od innych wyznań. Z reguły duże, istniejące od dłuższego czasu religie oskarżają nowe organizacje i ruchy religijne o zapożyczanie przez nie ich poglądów. Formułują też negatywne opinie, według których ta nowa religia jest zlepkiem poprzednich poglądów, nadając w ten sposób synkretyzmowi negatywny wymiar.

 

Mam na ten temat odmienny pogląd, bo analizuję każdą religię w dobrej wierze. Zakładam, że każda z nich szuka prawdy absolutnej i próbuje ustalać wartości uniwersalne dla całej ludzkości. Dlatego nie traktuję podawania przez nie tych samych prawd jako zapożyczenia. Nie wykluczam bowiem, że doszły one do takich samych wniosków zupełnie niezależnie od siebie. Przecież wiele z tych religii twierdzi, że swoją wiedzę czerpie z objawień. Jeśli, jak one twierdzą, są to autentyczne objawienia pochodzące od Jedynego Stwórcy, to powinny być takie same lub przynajmniej bardzo podobne. Prawda absolutna pochodząca od Stwórcy powinna być tylko jedna. Oczywiście ludzie postrzegają ją pod różnym „kątem” i przyjmują na miarę swojego intelektu. To tłumaczy pewne różnice, ale w przypadku tak fundamentalnej prawdy, jak na przykład wieczność w człowieku, nie powinny być one znaczące. Dlatego doskonale rozumiem podobieństwa poszczególnych poglądów religijnych i nie muszę ich traktować jako zapożyczenia.

 

Jeżeli dwóch różnych naukowców, w dwóch różnych, odległych od siebie stronach świata, bez kontaktowania się ze sobą, odkryje dokładnie to samo prawo fizyki czy chemii, to ten fakt nie wzbudza żadnych negatywnych odczuć, a raczej odczucia pozytywne i sporą dawkę pewności, że doszło do poznania jakiegoś uniwersalnego prawa. Jeżeli jakiś naukowiec połączy odkrycia swoich poprzedników i poda je w nowej, bardziej zrozumiałej formie, to traktujemy to zjawisko bardzo pozytywnie. Dlaczego zatem nie mielibyśmy przyjąć takiej samej postawy przy ocenie poglądów religijnych? Czyżby w świecie religii było więcej egoizmu i zawiści? Być może tak jest, bo w życiu spotkałem się z wieloma przykładami fanatyzmu i nietolerancji.

 

Dodam w podsumowaniu, że nie uznałem za swoje żadnych poglądów z tych religii, które analizowałem. Nie utożsamiam się też z żadną istniejącą religią, kościołem czy wyznaniem. Moje poglądy religijne wynikają jedynie z poszukiwania uniwersalnej prawdy, która mogłaby zostać zrozumiana przez większość ludzi. Dlatego analizowałem w dobrej wierze poglądy innych ludzi i brałem pod uwagę moje odczucia prawdy po przeanalizowaniu światowych tendencji dotyczących wierzeń religijnych. Również, i przede wszystkim, czerpałem z mojego doświadczenia życiowego, z moich przemyśleń i z wiedzy o problemach ludzi wokół mnie.  Z tych wszystkich przeżyć duchowych wyciągałem logiczne wnioski i robiłem z nich notatki przez wiele lat. Teraz prezentuję owoce mojej pracy.

 

Moja praca nie ma na celu zbawienia świata, bo nie mam takiej możliwości. Również największe religie świata nie mają możliwości zbawienia świata. Może to zrobić tylko ktoś, kto stanie do pojedynku z Szatanem i będzie miał wystarczającą moc, aby go zwyciężyć. Taką osobą może być tylko Syn Boży, człowiek bez grzechu pierworodnego, tak jak Adam z Ogrodu Eden przed upadkiem. Taka osoba była już wśród nas dwa tysiące lat temu i nadal nam towarzyszy ze świata duchowego. Jest Nią Jezus Chrystus. Niestety ludzie w owym czasie nie byli dostatecznie przygotowani na przyjęcie swego Zbawiciela i nie tylko Mu nie pomogli, ale właściwie go odrzucili i tym samym pomogli Jego przeciwnikowi, Szatanowi. Naród wybrany wyznający religię, którą dziś nazywamy judaizmem, doprowadził do ukrzyżowania tego, który mógł uwolnić ludzkość od Szatana, czyli zbawić wszystkich ludzi. Rolą religii w owym czasie było przygotowanie ludzi na przyjście Mesjasza i taka też jest obecna rola wszystkich religii. Ostateczne zbawienie przeprowadzi Syn Boży, jeśli tylko zostanie zrozumiany i przyjęty przez ludzkość. Może się to dokonać jedynie przy znaczącej pomocy istniejących religii. Ja, jako pojedyncza osoba, mogę tylko informować ludzi i pomagać zrozumieć obecną sytuację. Biorę odpowiedzialność za tę moją wizję, ale pragnę podkreślić, że jest ona jeszcze niepełna. Wciąż poszukuję odpowiedzi na kolejne pytania dotyczące prawdy o pełnym zbawieniu ludzkości. Dlatego zasugerowałem każdemu zainteresowanemu różne moje wnioski dotyczące obecnej sytuacji w procesie zbawienia ludzkości. Zrobiłem to przede wszystkim za pomocą strony internetowej i książki „Dotyk wieczności” w nadziei, że ktoś inny uzupełni te teksty lub zaproponuje inne wyjaśnienia procesu zbawienia świata, być może lepsze i pełniejsze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ISTOTA -”Dotyk wieczności”