Nowe poszukiwania i pytania

Image_42

Czego jeszcze poszukuję?

 

Po pierwsze:

 

W jaki sposób Bóg tworzy nowe byty duchowe?

Jak stworzył aniołów?

Jak stworzył osobę fizyczną i osobę duchową człowieka?

 

Szukając odpowiedzi na te pytania jestem na razie w początkowym etapie.

Patrząc, jak powstają nowe byty fizyczne można domyślać się pewnych procesów. Byty fizyczne powstają najczęściej z zarodników lub z jaj, w których tkwią „praobrazy” dorosłych bytów. Te zarodniki i jaja wytwarzane są w łonach ich rodziców. Co było więc pierwsze: jajko czy kura? Myślę, że Bóg z całą pewnością jest rodzicem wszelkich bytów. Powstają one w Nim jako „praobrazy” i Stwórca koduje w nich unikalne cechy, które objawiają się najczęściej dopiero w osobnikach dojrzałych. Czy Bóg nosi najpierw jakiś byt w sobie aż osiągnie on stan kwalifikujący go do samodzielnej egzystencji, a potem następuje wyłonienie się takiego byty z Niego” Czy to jest rodzaj ciąży? Ale czy ja dobrze rozumuję?

 

Po drugie:

 

Jak to możliwe, że Bóg stworzył Archanioła, który opuścił swą pozycję, upadł i pociągnął za sobą pierwszych ludzi?

Jak to możliwe, że może upaść Archanioł? Powinien być doskonały na swoim poziomie. Czy zmiana poziomu na wyższy (pragnienie miłości na poziomie ludzi) uczyniła go niedoskonałym i dlatego upadł? Czy opuszczenie swojej pozycji było przyczyną upadku? Wciąż się borykam z pytaniem, dlaczego Bóg pozwolił na obecność właśnie tego Archanioła (Węża) w Ogrodzie Eden?

 

 

Po trzecie:

 

Czy jakimś stopniu Bóg zna zło? Czy Bóg mógłby rozumieć mechanizmy zła? Jeżeli Bóg znałby zło i rozumiał go, to zło stałoby się wartością u Boga. Jednak to niemożliwe, aby Bóg miał coś wspólnego złem? Wygląda na to, że zło to dla Niego jakby nicością, czyli zło jest czymś poza Nim. Zło miało swój początek poza Bogiem i będzie miało koniec poza Bogiem. Myślę, że tylko to, co stworzył Bóg jest wieczne. Bóg nie stworzył zła i musi ono w pewnym momencie zaniknąć. Czy takie moje myślenie ma sens?

 

Po czwarte:

 

Muszę jeszcze raz zastanowić się nad moim opisem sytuacji w Ogrodzie Eden.

Przyczyną całego zdarzenia w raju było pragnienie miłości, które miało dotyczyć tylko Adama i Ewy, a przeniosło się także na Archanioła Lucyfera (Węża). Archanioł pociągnięty i oczarowany miłością, która rodziła się w pierwszych ludziach, miłością, której przedtem na takim poziomie nie poznał, zignorował przykazanie „nie spożywania zakazanego owocu: miłości”. Siła miłości jest największą ze wszystkich sił. U Boga ta siła dominuje nad innymi siłami i tak też miało być w przypadku człowieka, którego Bóg stworzył „na Swój obraz i podobieństwo”. Bóg jest doskonały i wszystko w Nim jest w doskonałej równowadze. Tymczasem człowiek, jeszcze w stadium rozwoju, tzn. w stanie niedoskonałym, otrzymał siłę miłości niezbędną do dojścia do doskonałości. Ta sytuacja stwarzała pewne niebezpieczeństwo w przypadku złego ukierunkowania siły miłości. Dlatego w tym okresie wzrostu, aby zrównoważyć potęgę siły miłości, Bóg przekazał człowiekowi wskazówkę, a właściwie zakaz, aby nie „spożywać owocu”, tzn. nie wzbudzić miłości między Pierwszą Kobietą a Archaniołem. Źle ukierunkowana miłość może zniszczyć życie, zamiast go dawać. Archanioł widocznie nie zapanował nad niewłaściwym kierunkiem miłości i nie opanował w sobie jej siły, pomimo wyraźnego ostrzeżenia, aby tego nie robić. To pragnienie miłości było tak silne, że zawładnęło Archaniołem i wzbudziło pragnienie osiągnięcia poziomu miłości, do którego zdążali Adam i Ewa. Był to poziom miłości dzieci Boga, podczas gdy Archanioł znał tylko poziom miłości sługi wobec Boga i nie miał prawa do poziomu miłości dzieci Boga. Archanioł i Ewa musieli o tym wiedzieć, bo Bóg jasno to określił. Jak to się stało, że Archanioł zignorował zakaz dany od Boga? Jak to się stało, że Ewa zaakceptowała miłość pochodzącą od Archanioła?

 

Niestety, ja wciąż borykam się z pełnym zrozumieniem tej sytuacji.

 

 

 

 

 

 

ISTOTA -”Dotyk wieczności”