Bóg jako Źródło i Początek Wszechrzeczy

Dwubiegunowość  i dwoistość wszechrzeczy

Image_6

Próbuję opisać Boga: krok 7

 

Dlaczego mężczyzna i kobieta?

W poprzednich tematach wykazywałem, że Bóg-Stwórca jest absolutnym źródłem wszystkiego we wszechświecie, a na całym wszechstworzeniu odciska Swe unikalne piętno. Przyjmuje ono postać dwoistości, a właściwie dwóch jej typów. Pierwsza z nich dotyczy duchowości i fizyczności przejawiających się najczęściej jako współistnienie niewidzialnej i widzialnej strony rzeczywistości. Druga dotyczy powszechnego zjawiska dwubiegunowości lub dwupłciowości w całym wszechstworzeniu.

 

Pierwszą dwoistość dostrzegamy, gdy analizujemy istnienie każdego bytu. Jako przykład może posłużyć zwykłe krzesło. Łączy ono w sobie stronę niewidzialną, która zawiera pomysł twórczy, myśl techniczną i wyliczenia projektanta krzesła, ze stroną widzialną, którą stanowi tworzywo i narzędzia. To samo dotyczy każdego budynku i każdego innego tworu cywilizacji ludzkiej. W bytach żywych istnieje wymiar pozamaterialny w postaci samego życia lub wewnętrznego charakteru, a w przypadku istoty ludzkiej – wieczna osobowość duchowa. Z kolei stronę fizyczną stanowi struktura biologiczna, na przykład ciało fizyczne u zwierząt i u ludzi.

 

Największym znakiem wskazującym na tę dwoistość pochodzącą od Boga jest istnienie dwóch światów: duchowego i fizycznego.

 

Świat duchowy to prawdziwe i ostateczne przeznaczenie człowieka. Tak jak osoba duchowa człowieka jest właściwie samym człowiekiem, tak i świat duchowy jest właściwym i docelowym środowiskiem przygotowanym przez Stwórcę dla każdego z nas. Jest miejscem wiecznego życia zarówno dla dzieci Boga, jak i dla innych istot duchowych. Ta sfera od początku była zaplanowana do wiecznego przeżywania szczęścia, radości i miłości razem z Ojcem Niebieskim. Religie monoteistyczne nazwały ją Niebem.

 

Oczywiście, świat fizyczny, w którym proporcjonalnie krótko przebywa człowiek, też jest wieczny, ale nie w tym sensie, w jakim ma to miejsce w przypadku świata duchowego. Przede wszystkim nie powinien on przestać istnieć, ponieważ wpisuje się w Boży zamysł nieskończonego trwania wszechświata. Istnieje bowiem po to, aby mogły się w nim rodzić i wychowywać dzieci Ojca Niebieskiego. Dla niego wszystko odbywa się w skali wieczności – trwanie fizycznego wszechświata, niekończące się życie w świecie duchowym i ustanowienie po wszystkie czasy Królestwa Niebieskiego.

 

Poza faktem istnienia dwóch światów, wynikającym bezpośrednio z Osobowości Stwórcy, warto jeszcze zrozumieć biblijne określenie sposobu działania Boga dotyczące stwarzania „na obraz i podobieństwo”. Ta cecha Ojca Niebieskiego znajduje swoje odzwierciedlenie w powszechnej dwubiegunowości wszechrzeczy.

 

Z obserwacji rzeczywistości wynika bowiem, że wszechstworzenie w sposób powszechny odziedziczyło tę ważną cechę po swoim Stwórcy. Wszystko, co pochodzi od Bytu Pierwoistnego, ma dwie wersje. Dowodem na to jest fakt równowagi ładunków dodatnich i ujemnych, a w szczególności protonów i elektronów na najniższym szczeblu rozwoju materii. Na wyższych jej poziomach dostrzegamy harmonię między kationami i anionami, nierozerwalność biegunów magnetycznych i elektrycznych, równowagę siły odśrodkowej i dośrodkowej w ruchu orbitalnym, a także równoczesne działanie siły akcji i reakcji. Jeszcze wyżej dostrzegamy harmonię elementów męskich i żeńskich u roślin i u zwierząt. Ta dwubiegunowość lub dwupłciowość w całej przyrodzie stanowi podstawowy mechanizm rozwojowy. Faktem jest, że to dwubiegunowe źródło życia nie kształtuje się od nowa w łonie każdego konkretnego stworzenia, ale jest przekazywane od wieków z pokolenia na pokolenie. Oczywiście na końcu trzeba podkreślić równoległe istnienie dwu płci wśród ludzi.

 

Ta źródłowa dwoistość u Boga, tworząca w Nim harmonijną jedność, dzieli się w trakcie aktu twórczego na dwa odrębne bieguny lub na dwa odrębne byty. Ponieważ jednak wywodzi się z jednego zespolonego Źródła, to ma tendencję do jednoczesnego pozostawania w idealnej równowadze lub do naturalnego jednoczenia się. To zjawisko napędza od zawsze niekończący się proces rozmnażania, a także rozwój we wszechświecie.

 

W przypadku człowieka pierwszą oznaką tej równowagi jest fakt rodzenia się mniej więcej takiej samej liczby kobiet i mężczyzn na świecie. Dzieje się tak bez sztucznej ingerencji ludzkiej. Tę stabilizację zakłócają oczywiście negatywne zdarzenia cywilizacyjne, jak na przykład wojny, ale ta zasada, to znaczy fakt równowagi płci, pozostaje niezmienna. Stąd prosty wniosek, który szerzej rozwijam w temacie pt. „Największy problem moralny ludzkości”, że na jednego mężczyznę przypada jedna kobieta. Ten fakt symbolicznie przedstawia Biblia, która już na początku opisuje stworzenie przez Boga jednego mężczyzny, Adama i jednej kobiety, Ewy.

 

Tak powstała pozioma płaszczyzna współpracy ze Stwórcą, to znaczy akt przejęcia przez ludzi dziedzictwa miłości od Niego, potrzebnego do przekazywania życia z pokolenia na pokolenie i do rozprzestrzeniania się ludzkości na całym świecie. Jej widomym znakiem jest miłość między mężczyzną a kobietą przeradzająca się w miłość małżeńską. Wynika z tego, że miłość jest nie tylko uczuciem, ale przede wszystkim Mocą Bożą, mającą swoje źródło w Jego Sercu. Nam uzewnętrznia się jako siła dająca życie i mająca kierunek zgodny w Wolą Boga, to znaczy prowadząca do doskonałości całe wszechstworzenie.

 

Jednak w przypadku człowieka pojawiają się jeszcze inne przestrzenie tego najważniejszego uczucia. W odróżnieniu od wszystkich istot żywych u człowieka dodatkowo pojawia się pochodzące od Stwórcy „odgórne” dziedzictwo tego uczucia, które uzewnętrznia się miłością dziecięcą i rodzicielską. Wszystkie te rodzaje miłości prowadzą do powstania prawdziwej wiecznej miłości, potrzebnej do niekończącego się przebywania z Bogiem w świecie duchowym zwanym Niebem. Dlatego Boga nazywamy Ojcem Niebieskim, a zjawisko wchodzenia Jego dzieci po fizycznej śmierci do świata duchowego nazywamy pójściem do Nieba.

 

Wynika z tego, że stworzenie mężczyzny i kobiety nie było dla Stwórcy celem samym w sobie. Chciał On bowiem umożliwić Swojemu najdoskonalszemu stworzeniu osiągnięcie poziomu Jego miłości, aby w odpowiedniej skali człowiek mógł się z Nim zrównać. Zatem odcinek życia „ziemskiego” jest kursem miłości dziecięcej, małżeńskiej i rodzicielskiej, stanowiącym główny element drogi człowieka do doskonałości. Dlatego poszczególne fazy rozwoju tego uczucia są właściwie narastaniem w nas potężnej siły gwarantującej nam życie w wiecznym partnerstwie u boku naszego Stwórcy. Równocześnie kurs wiedzy związany z rozwojem nauki oraz kurs woli, dążeń i pragnień napędzający rozwój i postęp cywilizacyjny są pozostałymi częściami ludzkiej drogi do doskonałości.

 

Widać z tego, że całe wszechstworzenie prócz człowieka odzwierciedla doskonałość stwórczego planu Boga, ponieważ automatycznie dochodzi do stanu ustalonego przez Stwórcę. Wszelkie formy materii oraz żywa przyroda mają przewidywalną i określoną stabilność oraz zakodowaną drogę do doskonałości. Dlatego tak precyzyjnie potrafimy określać prawa istniejące w świecie fizycznym oraz przewidywać zachowanie się materii. Posiadając tę wiedzę, możemy też wpływać na przemiany zachodzące w przyrodzie. To potwierdza właściwy Boski cel stworzenia, to znaczy zaistnienie doskonałego człowieka – partnera dla Ojca Niebieskiego.

 

O właściwej pozycji człowieka wobec Boga i całego wszechstworzenia będę pisał w następnych rozdziałach. Wyjaśnię też fakt, dlaczego człowiek jako jedyna stworzona istota nie doszedł jeszcze do doskonałości. 

 

Człowiek  - istota wieczna

Człowiek wobec wszechstworzenia

Człowiek a inne byty

 

 

 

 

 

Wieczność w człowieku  -  ISTOTA.ORG